﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Suwerenność pana von Giesche”> 
<author_1=”Stanisław Brodzki”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="6">
<date=”1954-06-21”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Stąd wypływa wniosek, że faktyczny udział kapitału zagranicznego był o wiele wyższy.
Ale również i to jeszcze nie wszystko. Albowiem, oprócz obcych inwestycji istniały jeszcze pożyczki zagraniczne — państwowe i prywatne. Ogólne zadłużenie zagraniczne Polski przedwojennej wynosiło od siedmiu do dziewięciu i pół miliarda złotych.
W tym samym okresie cały stały majątek przemysłu polskiego wynosił 6,2 miliarda zł, zaś cały majątek państwa — 16 miliardów. Ciężar obcego kapitału równy był więc połowie całego majątku państwowego i półtora raza przewyższała wartość całego przemysłu.
Skutki? W ciągu samego tylko kryzysowego pięciolecia 1928—1932 zapłacono zagranicy 1.770 milionów złotych odsetek, dywidend, tantiem itd. Było to znacznie więcej, aniżeli w tym samym czasie wydatkowano na oświatę, roboty publiczne itd.
 „Niezbędna gwarancja ładu” 
Ale „niepodległościowcom” spod znaku sanacji było jeszcze tego za mało. Przecież to właśnie z jej kół wyszły w 1924 r. propozycje, by Polska ogłosiła faktyczne bankructwo i zwróciła się do Ligi Narodów o pożyczkę, niosącą za sobą kontrolę finansową — tak jak to było w krajach kolonialnych i zależnych. Kiedy zaś piłsudczyzna, przy intensywnym wsparciu ze strony anglosaskiego kapitału doszła do — władzy dotychczasowa detaliczna wyprzedaż kraju zmieniła się w hurtowną. 
Nieźle scharakteryzował to prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, gen. Górecki („Pięć lat na froncie gospodarczym”):
„Kapitał wymaga spokoju, w przeciwnym razie kryje się i ucieka do miejsc, które pod tym względem zapewnią mu bezpieczeństwo... Dopiero obecny układ sił w kraju... może dać kapitalistom zagranicznym niezbędną gwarancję ładu i porządku wewnętrznego, jakiej oczekiwali od nas już od dawna...”
Tej „gwarancji” zagraniczni monopoliści domagali się stale, ingerując niejednokrotnie w brutalny sposób w sprawy wewnętrzne. Kiedy np. dyskutowana była w 1923 r. w Sejmie sprawa reformy rolnej, endecki poseł St. Stroński oświadczył: 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
